Chat with us, powered by LiveChat

Charakter prawny i forma zgody na zbycie udziału w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością

1

Wprowadzenie

Celem poniższych rozważań jest ustalenie charakteru prawnego i formy czynności prawnej, jaką jest zgoda na zbycie udziału (udziałów) w spółce z o.o. Problematyka ta, mimo dużej praktycznej doniosłości i licznych wypowiedzi doktryny i judykatury w jej przedmiocie, wciąż budzi kontrowersje i w istotnych kwestiach pozostaje sporna.
Stosownie do przepisu art. 180 k.s.h. zbycie udziału, jego części lub ułamkowej części udziału oraz jego zastawienie powinno być dokonane w formie pisemnej z podpisami notarialnie poświadczonymi. Odmiennie niż w spółce akcyjnej, w spółce z o.o. nie mamy do czynienia z programową zbywalnością udziałów; w spółce akcyjnej akcje są co do zasady programowo zbywalne, zaś w statucie spółki można uzależnić od zgody spółki lub w inny sposób ograniczyć rozporządzanie akcjami imiennymi (art. 337 §§ 1,2 k.s.h.). W spółce z o.o. zbywanie udziałów może być w podobny sposób ograniczone (art. 182 § 1 k.s.h.), przy czym ustawodawca nie deklaruje wprost zbywalności udziałów jak czyni to w przypadku regulacji spółki akcyjnej. Jest to jeden z przejawów istnienia w regulacji spółki z o.o. tzw. osobowych pierwiastków, typowych dla handlowych spółek osobowych, w których stabilność składu osobowego (tj. stałość kręgu udziałowców) jest niezwykle istotna. Mimo braku tej deklaracji w doktrynie prawa spółek oraz w orzecznictwie przyjmuje się jednolicie, że nie można ustanowić w spółce generalnego zakazu zbywania udziałów, gdyż prowadziłoby to do „uwięzienia” wspólników w spółce, a to godziłoby w naturę spółki kapitałowej. W mojej ocenie stanowisko to jest zbyt daleko idące, zważywszy na eksponowany w doktrynie i w judykaturze „przejściowy” charakter spółki z o.o. jako formy pośredniej między spółkami osobowymi (por. art. 10 k.s.h.) a spółką akcyjną będącą „najbardziej kapitałową” formą spółki handlowej. W tym miejscu ograniczę się jedynie do stwierdzenia, że ocena, czy wyłączenie zbywalności udziałami w spółce z o.o. godzi w jej naturę powinna mieć miejsce w konkretnym przypadku, na tle konkretnej spółki z o.o. i jej regulacji oraz stosunków między udziałowcami. Może bowiem zdarzyć się, zwłaszcza na początkowym etapie działalności operacyjnej spółki z o.o., w kontekście specyfiki powadzonej przez nią działalności, że wyłączenie zbywalności udziałów będzie biznesowo lub ekonomicznie uzasadnione; zakaz ten może być wszak następnie zniesiony w drodze zmiany umowy spółki. Nie wydaje się, by kapitałowo-osobowa natura spółki z o.o. każdorazowo stała na przeszkodzie wprowadzeniu takiego ograniczenia w umowie spółki z o.o. Należy pamiętać, że także w spółkach akcyjnych można spotkać nieraz liczne elementy osobowe wskutek specyficznego ukształtowania regulacji statutowej takiej spółki, co dotyczy w szczególności tzw. zamkniętych spółek akcyjnych, w których wszystkie akcje są imienne. Wszak najbardziej kapitałową spółką jest spółka publiczna, a zatem podtyp spółki akcyjnej o specyficznym statusie ustrojowym.
W powyższym kontekście uwidacznia się jednak problem oceny, czy w danej spółce doszło do faktycznego wyłączenia prawa rozporządzania udziałem, czasowego wyłączenia, czy też jedynie ograniczenia w sposób inny niż przewidziany w przepisach dyspozytywnych k.s.h. Kwestia ta wykracza poza ramy moich dalszych rozważań.

Charakter prawny zgody na zbycie udziału w spółce z o.o.

Jeżeli w umowie spółki, pierwotnie lub następczo, tj. w drodze zmiany umowy spółki, przewidziano możliwość rozporządzania udziałami w spółce, należy ustalić, czy w umowie spółki przewidziano także ograniczenie w rozporządzaniu udziałami. Z reguły w spółkach z o.o. przewiduje się takie ograniczenia w trosce o stabilność składu wspólników, a ujmując rzecz precyzyjniej – w celu zapewnienia spółce lub poszczególnym wspólnikom wpływu na krąg udziałowców.
Jeżeli w umowie spółki zastrzeżono jakąś formę ograniczenia w rozporządzaniu udziałami, należy ustalić charakter tego ograniczenia. Podstawowym jego przejawem jest zastrzeżenie, że rozporządzania udziałami nie może nastąpić bez zgody spółki. Ograniczenie może polegać także na ustanowieniu w umowie spółki prawa pierwszeństwa lub prawa pierwokupu udziałów w spółce.
Co do zasady, zgody takiej w imieniu spółki udziela zarząd, jako organ prowadzący sprawy spółki i reprezentujący spółkę na zewnątrz. W umowie spółki można jednak zastrzec, że zgodę taką wydaje ktoś inny, np. zgromadzenie udziałowców, które jest najwyższym organem decyzyjnym (tj. uchwałodawczym) spółki, rada nadzorcza, a także uzależnić dopuszczalność rozporządzenia od zgody określonego wspólnika lub posiadacza określonego udziału lub ułamka w kapitale zakładowym etc. (art. 182 § 2 k.s.h.). Warto także podkreślić, że ograniczenie zbywalności udziałów nie musi dotyczyć w danej spółce wszystkich udziałów; może ono dotyczyć tylko niektórych z nich. Wymaga jednak uwypuklenia, że przedmiotowe ograniczenia nie mogą naruszać natury spółki, nie mogą dyskryminować w sposób niedopuszczalny jednych udziałowców kosztem drugich (stosowanie do zasady jednakowego traktowania udziałowców w takich samych okolicznościach), oraz muszą być proporcjonalne i adekwatne do celu tych ograniczeń.
Ograniczenie prawa do rozporządzania udziałem w spółce z o.o. może być postrzegane jako regulacja wyjątkowa w stosunku do art. 57 § 1 k..c., zgodnie z którym nie można przez czynność prawną (tu: zgoda spółki) wyłączyć ani ograniczyć uprawnienia do przeniesienia, obciążenia, zmiany lub zniesienia prawa, jeżeli według ustawy prawi to jest zbywalne. Jak jednak podkreśliłam wcześniej, ustawodawca nie zadeklarował, jak w przypadku regulacji spółki akcyjnej i zbywalności jej akcji, że udziały w spółce z o.o. są zbywalne; nie ma zatem wyraźnego zadekretowania w ustawie generalnej nieograniczonej zbywalności udziałów będącej emanacją natury prawnej spółki z o.o. Jeżeli jednak przyjmiemy tę generalną nieskrępowaną co do zasady zbywalność udziałów spółki z o.o., naturalną konsekwencją musi być uznanie, że art. 182 § 1 k.s.h. stanowi lex specialis względem art. 57 § 1 k.c.; ustawodawca dopuszcza bowiem wyraźnie możliwość ograniczenia zbywalności prawa według ustawy zbywalnego.

Zdaniem Sądu Najwyższego

W wyroku SN z 12.05.2004 r. (III CK 512/02), zapadłym jeszcze na tle przepisów kodeksu handlowego, uznano, że art. 181 § 1 k.h., którego odpowiednikiem jest obecnie art. 182 § 1 k.s.h., to przepis „uzależniający skuteczność czynności prawnej – zbycia udziałów w spółce z o.o.” – od zgody osoby trzeciej, tj. spółki. Trafnie przyjęto, że spółka, wyrażając zgodę na rozporządzenie udziałem, występuje jako osoba trzecia, niezwiązana z transakcją, mimo że spółkę co najmniej pośrednio „dotykają” skutki takiego rozporządzenia. Wbrew stanowisku Sądu należy jednak przyjąć, że to „uzależnienie” dotyczy nie tylko skutku dokonanego rozporządzenia w postaci przeniesienia własności udziału (tytułu prawnego do udziału), ale także zobowiązania do dokonania rozporządzenia (tak trafnie wyrok SN z 7.09.1993, III CRN 60/93). Wynika to z faktu, że polski ustawodawca przyjmuje generalnie zasadę podwójnego skutku czynności prawnych, tj. skutku zobowiązująco-rozporządzającego (art. 155 k.c.). Z punktu widzenia spójności systemowej należy zatem uznać, mimo zgłaszanych niekiedy w doktrynie odmiennych poglądów, że bez przedmiotowej zgody nie można nie tylko skutecznie rozporządzić udziałem w spółce z o.o., ale także skutecznie zobowiązać się o takiego rozporządzenia w przyszłości, rozszczepiając – zwłaszcza celowo, dla osiągnięcia określonych skutków prawnych – skutki czynności zobowiązująco-rozporządzającej.
Zgodnie z wyrokiem Sądu Najwyższego z 7.09.1993 r. (II CRN 60/93, j.w.) umowa zbycia udziałów zawarta bez „zezwolenia” spółki z o.o. jest czynnością bezskuteczną, zarówno wobec spółki, jak i między stronami tej umowy. Umowa taka, zdaniem Sądu, może stać się skuteczna, gdy takie zezwolenie zostanie udzielone. Sąd Najwyższy stanął tutaj na stanowisku, że zgoda na zbycie udziałów spółki z o.o. ma charakter zgody osoby trzeciej w rozumieniu art. 63 k.c., i może być udzielona zarówno przed planowanym rozporządzeniem udziałem, jednocześnie z tym rozporządzeniem, albo następczo, jako tzw. potwierdzenie (art. 63 § 2 k.c.). Jak trafnie wskazano także w wyroku Sądu Najwyższego z 31.05.1994 r. (I CRN 56/94) i zbycie udziału bez zgody spółki nie skutkuje nieważnością bezwzględną tej czynności, ale jej tzw. bezskutecznością zawieszoną. Innymi słowy, czynność taka jest ważna, i staje się skuteczna z chwilą potwierdzenia jej przez spółkę w drodze następczego wydania zgody na dokonanie zbycia udziału. Stanowisko to znalazło potwierdzenie w nowszym orzecznictwie (zob. np. wyrok SN z 9.02.2007 r., III CSK 311/06; wyrok SN z 29.08.2013 r., I CSK 713/12).
Przyjmując zasadność powołania się przez SN na art. 63 k.c. i instytucję skuteczności zawieszonej, warto wskazać, że w orzecznictwie w dwojaki sposób uzasadniono odwołanie się do tej instytucji. Po pierwsze, przyjęto, że spółka z prawnego, choć nie z ekonomicznego, punktu widzenia, jest osobą trzecią wobec stron transakcji zbycia udziałów, a zatem jako osoba trzecia wyraża zgodę, o której mowa w art. 63 k.c. Ponadto, szeroko interpretowany art. 63 k.c. znajduje zastosowanie zarówno wtedy, gdy obowiązek uzyskania zgody na dokonanie czynności prawnej wynika z ustawy, jak i z treści samej czynności prawnej. W orzecznictwie SN wskazuje się jednak niekiedy, że sankcja bezskuteczności zawieszonej przewidziana w art. 63 § 1 k.c. może mieć zastosowanie wyłącznie wówczas, gdy obowiązek uzyskania zgody wynika z przepisu ustawy. Jeżeli zatem przepis prawa zezwala na wprowadzenie do czynności prawnej wymogu uzyskania zgody (tu: obowiązek uzyskania zgody wynika z umowy spółki, a nie z czynności prawnej stron, których zgoda ma „dotyczyć”, ale jednocześnie prawo zastrzeżenia takiej zgody przewiduje sam ustawodawca w k.s.h), postanowienie o obowiązku uzyskania zgody na dokonanie czynności prawnej ma charakter jedynie wykonawczy wobec przepisów prawa. Taka koncepcja pozwala to na „analogiczne” zastosowanie sankcji bezskuteczności zawieszonej. Wydaje się, że ta druga, węższa interpretacja art. 63 k.c. jest bardziej zasadna.
Sąd Najwyższy trafnie przyjmuje również, iż zgodę na zbycie udziału wspólnika spółki z o.o. musi uzyskać syndyk władający majątkiem wspólnika (wyrok SN z 31.05.1994 r., I CRN 56/94, j.w.). Jeżeli bowiem w umowie spółki przewidziano ograniczenia w rozporządzaniu udziałami, ograniczenia te są skuteczne także wobec syndyka masy upadłościowej.

Forma zgody na zbycie udziału w spółce z o.o.

Zgoda, o której mowa w art. 182 k.s.h., jest jednostronną czynnością prawną, do której – w myśl art. 2 k.s.h. – zastosowanie znajdują przepisy kodeksu cywilnego. Zasadniczym elementem tej czynności prawnej jest oświadczenie woli składane (i odwoływane) zgodnie z zasadami wynikającymi z art. 60 i 61 k.c.
Z dyspozytywnego przepisu k.s.h. wynika, że przedmiotowa zgoda spółki powinna być udzielona w formie pisemnej.
Warto jednak wskazać, że uznając zasadność stosowania do przedmiotowej zgody art. 63 k.c. powstaje zagadnienie tzw. pochodnej formy oświadczenia woli/ czynności prawnej. Innymi słowy, można rozważać, czy zgoda na zbycie udziałów nie powinna mieć formy przewidzianej w przepisach prawa dla dokonania zbycia udziałów w spółce z o.o., tj. zgodnie z art. 180 k.s.h. – co najmniej formy pisemnej z podpisami notarialnie poświadczonymi lub formy surowszej. Problematyka ta została niedawno poruszona w wyroku SN z 29.08.2013 r. (I CSK 713/12, j.w.). Z uwagi na szczególny charakter regulacji k.s.h. względem k.c. należy przyjąć, że zgoda spółki, powinna być wyrażona w formie pisemnej, nie zaś w formie wynikającej z art. 180 w zw. z art. 63 § 2 k.c. Forma pisemna zastrzeżona w art. 182 k.s.h. jest formą ad probationem. W umowie spółki można odstąpić od wymogu pisemnej zgody bądź przewidzieć formę szczególną dla takiej zgody. Warto podkreślić, że jeżeli zgody na zbycie udziałów ma udzielić inny organ niż organ spółki (np. organ administracji publicznej), zgoda powinna być wyrażona w formie pochodnej, wynikającej z art. 63 § 2 k.c.

Share.

About Author

dr Angelina Stokłosa

Adwokat; ukończyła z wyróżnieniem Wydział Prawa i Administracji na Uniwersytecie Warszawskim. Jest absolwentką Centrum Prawa Amerykańskiego prowadzonego przez Wydział Prawa i Administracji UW oraz Wydział Prawa Stanowego Uniwersytetu Floryda. W 2013 roku uzyskała stopień naukowy doktora nauk prawnych na podstawie rozprawy doktorskiej poświęconej pojęciu interesu spółki handlowej przygotowanej i obronionej w Instytucie Prawa Cywilnego Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. Od początku pracy zawodowej związana ze znanymi warszawskimi kancelariami butikowymi. Doradca prawny spółek publicznych, In-House Lawyer w spółce notowanej na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie.  Posiada doświadczenie w kompleksowej obsłudze prawnej największych podmiotów gospodarczych w kraju. Specjalizuje się w prawie cywilnym, zwłaszcza w prawie umów, w prawie spółek i w prawie rynku kapitałowego. Jest autorką publikacji naukowych i popularnonaukowych z tego zakresu.

1 komentarz

  1. A jak przedstawia się sytuacja charakteru prawnego zgody w przypadku, gdy w umowie spółki wskażemy, że zbycie udziału wymaga „uprzedniej zgody Zarządu. Czynność prawna bez uzyskania uprzedniej zgody jest nieważna”?

Leave A Reply

Filtr antyspamowy *