Chat with us, powered by LiveChat

Podczas lunchu, który jem w Londynie z inwestorami zainteresowanymi Polską, rozmawiamy o inwestowaniu. O czym innym mogą rozmawiać prawnicy transakcyjni z zarządzającymi funduszem PE? Jedna z osób pyta, czy czytałem książkę “Red Notice” Billa Browdera. Mówi, że kiedy myśli o inwestycjach w Polsce – to jest właśnie pierwsza rzecz, która przychodzi jej do głowy.

Sprawdzam na Goodreads i okazuje się, że mam tę książkę na liście “to read” już od pewnego czasu.

Mija kilka dni i wśród doniesień z Davos, m. in. historia o aresztowaniu hydraulików z Rosji, którzy po zatrzymaniu próbowali powołać się na immunitet dyplomatyczny. Jak to hydraulicy. Media twierdzą, że działalność hydraulików mogła mieć związek z wizytą w Davos (co za zbieg okoliczności) B. Browdera. Browder ma z Rosjanami na pieńku od dawna (choćby dlatego, że doprowadził do uchwalenia Magnitsky Act).

Zaczynam więc czytać “Red Notice”. Historia z Polski niemal rozpoczyna książkę. Autor przyjechał do nas w pierwszych dniach lat 90’ jako młody konsultant BCG. Pracował w Sanoku nad planem restrukturyzacji fabryki Autosan. Niestety, jego wspomnienia o Polsce z tamtych lat wyglądają na mocno ubarwione i rezultat brzmi jak historia z Borata.

Kiedy przydzielony Browderowi tłumacz dowiaduje się, że ten mieszka w Londynie – od razu prosi go o zapoznanie ze swoją ulubioną artystką, Samanthą Fox (autor wyjaśnia czytelnikom, że pani znana jest zarówno z kariery aktorskiej i muzycznej, jak i z regularnego występowania na rozbieranych zdjęciach w the Sun). Tłumacz nie potrafi zrozumieć, że w Londynie mieszka parę milionów ludzi i że jego klient nie zna każdej z tych osób.

Później nie jest lepiej. Kiedy Browder prosi władze Autosana o farelkę, bo marznie w hotelowym pokoju, dyrektor zakładu odpowiada, że ma dla niego lepszą propozycję i że „zorganizują” mu kobietę, która będzie go ogrzewać.

Miejmy już tego jednorożca, proszę, żebyśmy więcej nie kojarzyli się za granicą z takimi historiami…

****

Choć z drugiej strony – jeśli tworzyć sobie obraz tamtych czasów wyłącznie na podstawie tej książki, to zagraniczni doradcy i inwestorzy wypadają słabo.

Autor przyjechał do Autosana jako pracownik Boston Consulting Group. Był świeżo po studiach i nie miał pojęcia o branży automotive i autobusach, ale firma skierowała go do samodzielnego stworzenia strategii dla klienta. Nic dziwnego – że cały jego plan ograniczał się do redukcji zatrudnienia.

Browder na kartach książki nie za bardzo przejawia sympatię do Polaków i Rosjan. Mam wrażenie, że dla niego Polska i Rosja to wyłącznie miejsca, które dawały szanse szybkiego i łatwego zarobku. W jego opisie – Polacy są średnio rozgarnięci i niewiele wiedzą o świecie, mają zepsute zęby i jedzą niesmaczne jedzenie. Wyrażona przez niego opinia, że w latach 90’ każda Rosjanka myślała tylko o tym, żeby wejść do łóżka mężczyźnie zza granicy jest średnio smaczna. I nie trzeba żyć w Rosji w tamtych czasach, żeby wiedzieć, że na pewno tak nie było.

A tak opisuje B. Bowder polską prywatyzację:

„That morning, as I picked at slices of pork sausage, I glanced across the table at Leschek’s newspaper. He seemed to be perusing the personals, but then I looked closer. In little boxes were numbers—financial figures—surrounded by words I couldn’t read. I leaned over and asked, “Leschek, what are those?” “These are the very first Polish privatizations!” he announced proudly. I’d heard that Poland was privatizing its formerly state-owned companies, but I was so wrapped up in Autosan that I hadn’t been following this at all. “That’s interesting. . . . What’s that number?” I pointed to a figure near the top of the page. “That’s the share price.” “And this one?” “The profit from last year.” “How about that one?” “The number of shares being offered.” I did some quick math. The share price valued this company at $80 million, while the company’s profits for the previous year were $160 million, which meant that the Polish government was selling this company for one-half of the previous year’s earnings! I was stunned. In simple terms, this meant that if you invested in this company and it stayed in business for six months, you would effectively make your money back.”

***

zdjęcie do tego wpisu – to okładka magazynu „Time” z 1938 roku, na której znalazł się dziadek B. Browdera – Earl Browder, lider komunistycznej partii USA i dwukrotny kandydat na Prezydenta USA.

Share.

About Author

  Radzym Wójcik jest adwokatem w warszawskim biurze międzynarodowej kancelarii Baker McKenzie. Radzym współtworzył i jest aktywnym członkiem multidyscyplinarnego zespołu warszawskich prawników Baker McKenzie („Innovation Team”), powołanego w celu wspierania zespołów TMT funduszy Private Equity i Venture Capital, jak również klientów zainteresowanych nowymi technologiami, w szczególności z zakresu big data, AI, FinTechu oraz InsurTechu. Obsługiwał szereg transakcji fuzji i przejęć. Pracował przy transakcjach z udziałem funduszy Venture Capital i Private Equity, jak i inwestorów branżowych (w szczególności przy przejęciach w branży medycznej i w przemyśle ciężkim). Uczestniczył w wielu krajowych i międzynarodowych projektach. Z sukcesem wspiera klientów po obu stronach stołu negocjacyjnego, na wszystkich etapach transakcji M&A. Doradza także polskim przedsiębiorcom w związku z międzynarodową ekspansją ich biznesów i pozyskiwaniem inwestorów za granicą. Obecnie, doradza również Ministrowi Rozwoju w pracach nad wprowadzeniem do polskiego kodeksu spółek handlowych nowej spółki kapitałowej, Prostej Spółki Akcyjnej. We wrześniu 2016 został powołany przez Ministra Rozwoju w skład Zespołu do opracowania rekomendacji w zakresie projektu przepisów regulujących prostą spółkę akcyjną. Ma ona być wehikułem dedykowanym startupom, Venture Capital i branży innowacyjnej. W 2015 roku został uznany za jednego z 30 wyróżniających się prawników, którzy nie ukończyli 35 lat w rankingu „Rising Stars – Prawnicy. Liderzy Jutra” organizowanym przez Dziennik Gazetę Prawną i wydawnictwo Wolters Kluwer.

1 komentarz

Leave A Reply

Filtr antyspamowy *