Chat with us, powered by LiveChat

Problematyka odnowienia mandatu członka zarządu spółki z o.o. oraz skutki działania bez umocowania

0

W powakacyjnym wpisie wrócę jeszcze do orzeczenia Sądu Najwyższego z 4 marca 2015 r. (IV CSK 340/14), którego uzasadnienie pojawiło się niedawno, a dotyczącego kwestii odnawiania mandatu członka zarządu.

Sąd Najwyższy stwierdza w nim, że „w braku wyraźnej regulacji w umowie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, iż członkowie zarządu są powoływani na czas nieoznaczony, przy jednoczesnym braku wskazania, że są oni powoływani na określoną tam kadencję (np. 3 lata), przepis art. 202 § 1 KSH wprowadza domniemanie, że kadencja członka zarządu trwa jeden rok. Oznacza to, że zarządcy muszą co roku poddać się weryfikacji wspólników. Wspólnicy niezadowoleni z pracy zarządu nie „odnowią” mandatu członkom zarządu, których roczna kadencja się zakończyła.” Dalej, już w treści uzasadnienia, Sąd Najwyższy konkluduje, że w takim stanie faktycznym „brak dowodu na to, aby istniały w formie pisemnej uchwały o odnowieniu członkom zarządu mandatu na kolejne kadencje (o powołaniu na kolejne kadencje), nie stoi na przeszkodzie ocenie, że byli oni powoływani w formie uchwał podejmowanych per facta concludentia”. Zdaniem Sądu, w omawianej sprawie, niesporne okoliczności jednoznacznie wskazywały na taką właśnie wolę wspólników.

Innymi słowy Sąd Najwyższy stwierdził, że pomimo tego, iż brak jest dowodu, że w spółce przez szereg lat na zwyczajnych zgromadzeniach wspólników podejmowano uchwały w sprawie powoływania członków zarządu na kolejne kadencje (pozostałe uchwały wymagane przez KSH w związku ze zwyczajnym zgromadzeniem m.in. o zatwierdzeniu sprawozdania finansowego czy udzieleniu członkom zarządu absolutorium były podejmowane i należycie dokumentowane), należy uznać, że takie uchwały o odnowieniu mandatu były podejmowane w sposób dorozumiany. Należy stwierdzić, że Sąd dokonał w tym przypadku korzystnej dla zainteresowanych oceny stanu faktycznego.

Problem, którego dotyczyło wspomniane orzeczenie jest powszechnie spotykany w praktyce spółek. Zazwyczaj wynika on z nienależytego brzmienia umów spółek bądź też z nieprawidłowego odczytywania ich treści przez wspólników/zarządców (o tym szerzej w pkt. 2 poniżej).

Konkluzja wspomnianego orzeczenia Sądu Najwyższego skłoniła mnie krótkiego podsumowania kilku problemów, które dotyczą kwestii związanych z przedłużaniem mandatu członkom zarządu. Podzielając przyjęte przez Sąd stanowisko w omawianej sprawie nie sposób nie zastrzec (co jest oczywiste), że dotyczy ono tylko stanu faktycznego na podstawie którego Sąd wydał orzeczenie. Generalizowanie tej zasady i automatyczne odnoszenie jej do innych tego typu spraw (które – jak wynika z mojej praktyki – zdarzają się często), może prowadzić do błędnej praktyki rynkowej. W związku z tym, mam nadzieję, że poniższe uwagi pozwolą osadzić konkluzję omawianego orzeczenia w należytym kontekście.

  1. Kiedy wygasa mandat – zasada ustawowa

 

Z art. 202 § 1 i 2 KSH wynika, że o ile umowa spółki nie stanowi inaczej mandat członka zarządu wygasa w następujących przypadkach:

1. Z dniem odbycia zgromadzenia wspólników zatwierdzającego sprawozdanie finansowe za pierwszy pełny rok obrotowy pełnienia funkcji członka zarządu.

Należy zwrócić przy tym uwagę, że przepis ten wymaga aby pierwszy rok pełnienia funkcji był rokiem „pełnym”. Oznacza to, że (zakładając, że rok obrotowy w spółce odpowiada rokowi kalendarzowemu) w przypadku powołania członka zarządu na roczną kadencję np. 1 stycznia 2012 roku jego mandat wygaśnie wraz z zatwierdzeniem sprawozdania finansowego za rok 2012, a więc do końca czerwca 2013 roku.

Jednakże, jeżeli w tym samym przykładzie, powołanie nastąpiłoby 1 lutego 2012 roku, zgodnie z omawianym przepisem mandat wygasałby przy zatwierdzaniu sprawozdania za pierwszy pełny rok obrotowy, a więc za rok 2013 – czyli do końca czerwca 2014 roku.

2. W przypadku powołania członka zarządu na okres dłuższy niż rok, z dniem odbycia zgromadzenia wspólników, zatwierdzającego sprawozdanie finansowe za ostatni pełny rok obrotowy pełnienia funkcji członka zarządu.

Z kolei zasada regulująca wygaśnięcie mandatu członka zarządu powołanego na okres dłuższy niż rok przewiduje, że wygaśnięcie następuje wraz z odbyciem zgromadzenia w sprawie zatwierdzenia sprawozdania za ostatni pełny rok. W praktyce oznacza to, że mandat członka zarządu powołanego przykładowo na 3 lata w dniu 1 stycznia 2012 roku wygaśnie równocześnie z mandatem członka zarządu powołanego 1 lutego 2012 roku czy choćby nawet powołanego 1 grudnia 2012 roku, tj. przy zatwierdzaniu sprawozdania za rok 2014, który dla wszystkich tych przypadków będzie ostatnim pełnym rokiem obrotowym (czyli do końca czerwca 2015 roku).

Ponadto, zgodnie z art. 202 § 4 KSH mandat wygasa także:

3. w skutek śmierci, rezygnacji albo odwołania ze składu zarządu.

  1. Dopuszczalność modyfikacji zasady ustawowej

Wskazane powyżej ustawowe zasady wygaśnięcia mandatu mogą być modyfikowane na mocy umowy spółki. Za niewystarczające należy jednak uznać próby regulowania tej materii na gruncie uchwał wspólników czy regulaminów organów spółki. Wynika to jednoznacznie z brzmienia art. 202 KSH, który posługuje się słowami „jeżeli umowa spółki nie stanowi inaczej”.

Zakres tej modyfikacji może dotyczyć terminu wygaśnięcia mandatu, np. umowa spółki może przewidywać, że mandat wygasa z ostatnim dniem pierwszego pełnego roku obrotowego.

Umowa spółki może też określać długość kadencji wprowadzając zasadę, że trwa ona np. 3, 5 czy 10 lat.

Należy również uznać za dopuszczalne powołanie członka zarządu na czas nieokreślony. Kwestia ta budziła przez wiele lat spory w doktrynie, które chyba zostały już definitywnie rozstrzygnięte orzeczeniem Sądu Najwyższego z dnia 12 października 2011 roku (II CSK 29/11), w którym stwierdzono, że w razie powołania członka zarządu na czas nieoznaczony nie znajdują zastosowania przepisy art. 202 § 1-2 KSH lecz § 4 tego przepisu, co oznacza, że członek zarządu powołany na czas nieoznaczony będzie pełnić swoją funkcję tak długo, dopóki nie spełni się którakolwiek z przesłanek wygaśnięcia mandatu w nim określona (tj. śmierć, rezygnacja albo odwołanie ze składu zarządu).

W świetle tego orzeczenia niejasny pozostaje jednak sposób a dokładnie podstawa powołania (umowa, uchwała). Dlatego – jak pokazuje praktyka – przy powoływaniu członka organu spółki na czas nieoznaczony niezwykle istotne jest zapewnienie należytego brzmienia umowy spółki w tym zakresie. Powinno z niej bowiem jasno wynikać, że intencją wspólników jest zmodyfikowanie ustawowej zasady wygaśnięcia mandatu i powołanie członków organów spółki na czas nieoznaczony (tzw. „bezkadencyjność”). Dopiero na mocy odpowiedniego brzmienia umowy spółki możliwe jest powołanie członka zarządu na czas nieoznaczony, przez co jego mandat wygasa na skutek śmierci, rezygnacji czy odwołania albo też na skutek utraty niezbędnych wymaganych przez ustawę przymiotów (np. zdolności do czynności prawnych).

Wracając jeszcze do stanu faktycznego, który był przedmiotem orzeczenia Sądu Najwyższego w sprawie możliwości podejmowania uchwał w sposób dorozumiany, należy stwierdzić, że – w mojej ocenie – właśnie brak odpowiednich postanowień umowy spółki był przyczyną kwestionowania istnienia mandatu członków zarządu spółki. Jak wynika z uzasadnienia orzeczenia, postanowienia umowy spółki nie wskazywały zasad dotyczących kadencji członków zarządu, co oznacza, że miały do nich zastosowanie reguły ustawowe (omówione w pkt. 1). W konsekwencji, mandat członków zarządu wygasał co roku, w związku z odbyciem zgromadzenia wspólników w sprawie zatwierdzenia sprawozdania finansowego. Tymczasem, jak wynika z praktyki wspólników tej spółki, ich intencją było udzielenie członkom mandatu na czas nieoznaczony. Szczęśliwie dla niech stan faktyczny w przedmiotowej sprawie pozwalał co prawda przyjąć Sądowi Najwyższemu konstrukcję uchwał podejmowanych w sposób dorozumiany, jednakże można łatwo sobie wyobrazić, że mogło być odwrotnie – mógł stwierdzić, że mandat członków zarządu nie uległ odnowieniu. Co wtedy?

  1. Konsekwencje działania bez umocowania

W tym kontekście należy zwrócić uwagę na dwa zasadnicze problemy tego typu występujące w spółkach. W uproszczeniu, do wadliwego dokonania czynności prawnej w imieniu spółki może dojść poprzez: (1) dokonanie czynności bez wymaganej zgody innego organu lub (2) wadliwą reprezentację spółki (tj. działanie w braku należytego umocowania organu/członka organu, co jest naruszeniem z zakresu reprezentacji spółki).

Pierwszy ze wspomnianych przypadków nie jest związany z tematyką dzisiejszego wpisu, więc poprzestanę jedynie na stwierdzeniu, że w braku wymaganej zgody organu (np. zgromadzenia wspólników lub rady nadzorczej) na dokonanie przez zarząd danej czynności prawnej – skutki czynności dokonanej w braku takiej zgody zależą od charakteru prawnego źródła obowiązku uzyskania zgody innego organu. Czynność taka może zatem być: (1) nieważna – w przypadku jeżeli zgoda była objęta wymaganiem ustawowym albo (2) ważna – jeżeli obowiązek uzyskania zgody wynikał „jedynie” z umowy spółki, przy czym w tym drugim wypadku nie jest wykluczona odpowiedzialność członków zarządu wobec spółki z tytułu naruszenia umowy spółki.

Jeżeli chodzi o drugą sytuację, a więc wadliwą reprezentację, która skutkuje brakiem umocowania/kompetencji do działania w imieniu osoby prawnej, zachodzi ona przykładowo wtedy, gdy w imieniu reprezentowanego podmiotu (wadliwej) czynności dokonuje jej organ, w skład którego wchodzą osoby, których mandat wygasł.

Nie wdając się w skomplikowane rozważania prawne należy jedynie stwierdzić, że do niedawna w orzecznictwie sądowym oraz doktrynie dominował pogląd, zgodnie z którym
zastosowanie w takiej sytuacji znajdzie art. 39 § 1 KC, z którego w związku z art. 58 § 1 KC wywodzono bezwzględną nieważność czynności prawnych dokonanych wadliwie przez osoby, które nie mały ważnego umocowania do działania jako organ osoby prawnej.

Obecnie, na kanwie orzeczenia Sądu Najwyższego z 14 września 2007 r. (III CZP 31/07) linia orzecznicza Sądu Najwyższego zaczęła się zmieniać. Wydaje się, że akceptowane jest już stosowanie do czynności dokonanych wadliwie przez osoby działające jako organ spółki kapitałowej, przepisów KC o pełnomocnictwie. Zgodnie z tymi regulacjami, w przypadku gdy zawierający umowę jako pełnomocnik nie ma umocowania (taki przedstawiciel jest określany jako falsus procurator tzn. fałszywy pełnomocnik) albo przekroczy jego zakres, czynność taka jest czynnością prawną niezupełną i może zostać potwierdzona przez osobę prawną (spółkę), w której imieniu została zawarta.

W tym celu konieczne byłoby uprzednie powołanie (tj. odnowienie mandatu) danego członka zarządu w spółce, a następnie potwierdzenie wadliwych czynności dokonanych z jego udziałem przez spółkę, np. w drodze oświadczenia zarządu lub członków zarządu (zgodnie z zasadami reprezentacji) spółki potwierdzającego zgodę na zawarcie wskazanych tam umów. W doktrynie prawa został zgłoszony pogląd, że potwierdzenie może zostać dokonane także w innych formach, w szczególności w określonych sytuacjach nie da się wykluczyć dokonania potwierdzenia w sposób dorozumiany, m.in. w drodze rozpoczęcia wykonywania umowy.

Należy także pamiętać, iż w przypadku podmiotów wpisanych do rejestru przedsiębiorców mają zastosowanie przepisy ustawy o Krajowym Rejestrze Sądowym, które chronią osoby trzeciej działającej ze spółką (podmiotem rejestrowym) w dobrej wierze m.in. poprzez wprowadzenie systemu domniemań prawnych (np. w zakresie prawdziwości danych wpisanych do rejestru). Z drugiej strony, czynność dokonana w takiej sytuacji przez przedstawiciela niebędącego już uprawnionym do działania za osobę prawną, nie może być skutecznie podważona przez tę osobę prawną. Taka regulacja ma na celu zagwarantować pewność obrotu.

  1. Podsumowanie

Krótko podsumowując powyższe wywody należy stwierdzić, że ze względu na duże ryzyko wiążące się z działaniem bez umocowania, należy ostrożnie podchodzić do problematyki odnawiania mandatu. Odnosi się to zarówno stosowania zasad ustawowych, jak i do ich modyfikowania. W tym ostatnim wypadku należy starać się o możliwe precyzyjne formułowanie treści umowy spółki.

Niewątpliwie dobrą praktyką jest, w przypadku zaistnienia wątpliwości kiedy wygasa mandat, coroczne jego odnawianie. Ponadto, przyjęcie takiej zasady pozwala należycie cyklicznie kontrolować tę sprawę (np. corocznie na zwyczajnym zgromadzeniu), a przez to minimalizować ryzyko związane z brakiem odnowienia mandatu.

Share.

About Author

Jestem radcą prawnym, członkiem Okręgowej Izby Radców Prawnych w Poznaniu, oraz absolwentem Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w tym mieście. Ukończyłem także studia podyplomowe Prawo restrukturyzacyjne na Uczelni Łazarskiego.

Posiadam wieloletnie doświadczenie z zakresu prawa korporacyjnego, restrukturyzacji spółek oraz transakcji M&A. Od kilku lat zajmuję się kwestiami związanymi z bieżącą obsługą prawną działalności gospodarczej podmiotów polskich i zagranicznych. Pracowałem przy wielu projektach z inwestorami zagranicznymi oraz dużymi polskimi spółkami giełdowymi. Doradzałem także klientom w sprawach z zakresu fuzji i przejęć, sprzedaży i nabycia przedsiębiorstw oraz procesów reorganizacji spółek, w tym w drodze ich łączenia, podziału, przekształcenia, bądź likwidacji, obsługi korporacyjnej organów spółek, umorzenia udziałów/akcji, emisji certyfikatów w FIZ, zakładania spółek/oddziałów, a także prowadzenia postępowań rejestrowych.

Obecnie współpracuję z kancelarią YOURS Panasiuk sp. k. specjalizującą się w restrukturyzacjach i transakcjach M&A oraz planowaniu sukcesji firmy rodzinnej.

Swoje doświadczenie zawodowe zdobywałem w kancelariach WKB Wierciński, Kwieciński Baehr, Crido Legal oraz Brevells Cekiera Oleksiewicz sp. k. Jestem autorem publikacji z zakresu prawa handlowego i cywilnego dotyczących problematyki związanej z prowadzeniem przedsiębiorstw, odpowiedzialnością za zobowiązania, etc.

Na Korporacyjnie.pl zajmuję się przede wszystkim tematyką prawa spółek, ładu korporacyjnego oraz kwestiami dotyczącymi upadłości i prawa restrukturyzacyjnego.

Leave A Reply

Filtr antyspamowy *